Link 12.10.2008 :: 09:38 Komentuj (3)
Tak wiem, że powinnam napisać, że zaczynam się odchudzać przede wszystkim dla siebie. Po części tak jest, ale po tej mniejszej. Nie jestem zdesperowaną małolatą, która pragnie zrzucić pięć kilogramów dla faceta. Ja ważę 78 kilogramów przy wzroście 170cm, także naprawdę mam się z czego odchudzać i powinnam to zrobić. Ale liczę się też otoczeniem. Wiem, że jeśli w końcu nie zabiorę się za siebie, to nikt nie będzie mnie traktował poważnie.
Bo prawda jest taka, że ludziom mogą podobać się brunetki lub blondynki, duże cycki albo małe cycki, długie nogi albo krótkie nogi, ale absolutnie nikt nie akceptuje grubasów.
Tak naprawdę nigdy nie liczyłam się z tym, co myślą ludzie, ale nie chcę być w życiu społecznym, towarzyskim czy uczuciowym pomijana z tak błahego powodu jak waga.

I naprawdę pragnę, żeby facet kiedyś wziął mnie na ręce albo poprostu przytulił. Nie marzę o miłości po grób ani o księciu, ale cholera jasna, czasem poprostu mam na kogoś ochotę, lecz nie robię pierwszego kroku, aby nie wywoływać obrzydzenia na niczyjej twarzy.

Rzeczywistość jest smutna, bo sama jestem sobie winna. Ale w końcu chcę coś z tym zrobić i możcie sobie kpić, ale znosiłam już nie takie rzeczy.


Link 10.10.2008 :: 20:05 Komentuj (6)
Założyłam bloga, bo jestem dosyć nieszczęśliwa.
Ludzie nie lubią przesady. Ludzie nie lubią inności. W ogóle ludzie często nie lubią niczego, a ja raczej nie starałam się zmieniać świata. Zwłaszcza, że nie jestem ani przesadnie głupia, ani przesadnie brzydka, ani przesadnie wierząca, ani przesadnie pijąca... Normy nie utrzymuję tylko poprzez moje osiemdziesiąt kilo żywej wagi.
Wczoraj nagle spłynęło na mnie oświecenie. I stwierdziłam, że zawsze będę w tyle za innymi dziewczynami, jesli nie schudnę. Bo choćby ktoś nie wiem jak się zarzekał, że wygląd nie ma dla niego znaczenia, to jednak ten jeden asprkt fizyczności ludzkiej zawsze, ale to zawsze będzie przeszkadzał. A ja jak wszyscy pragnę być tą, której się pragnie. Dlatego chce schudnąć, chce się zmienić, żeby jednak mimo wszystko zaspokajać podstawowe pragnienia moich znajomych dotyczące estetyki.
Moją misję uznam za skończoną,kiedy:
a.uda mi się poderwać faceta, który będzie mi się podobał
b.bez lęku usiądę facetowi na kolanach
c.facet weźmie mnie na ręcę (nigdy mi się to nie zdarzyło, ale co się dziwić)
d.ktoś,kto nie robił tego nigdy wcześniej powie mi, że ślicznie dzisiaj wyglądam.

Czyli przede mną jakieś 20 kilogramów do zrzucenia.